Pytanie powtarzane jak mantra, czyli: „Jak zacząć pracę jako tester manualny?”

Zanim opowiem od czego według mnie powinien zacząć młody adept tajemnej sztuki testowania oprogramowania, odpowiem na pytanie „Czy jest to praca dla każdego?”

– otóż zdecydowanie, nie!

Praca testera wymaga bystrego oka, umiejętności wychodzenia z myśleniem poza utarte schematy, dociekliwości i uprzejmości. Okej, zapewne pierwsze 3 cechy są w miarę oczywiste dlaczego je tu umieściłam, ale dlaczego wybrałam uprzejmość? Tester musi mieć świadomość że zgłaszany przez niego błąd to usterka oprogramowania. Na jej wystąpienie mogło się przyczynić wiele czynników, co za tym idzie zgłaszając błąd tester musi pozostać neutralny, skupić się na opisie samego błędu – a nie wytykaniu niedociągnięć innej osobie np. programiście.

Tester musi być czepialski – ale w ten dobry sposób. Co to oznacza w praktyce: czepialski a więc dociekliwy, zadający często wiele pytań i dogłębnie analizujący zastaną sytuację. Musi rozważać zastaną sytuację z różnych perspektyw.

Kolejne równie istotne pytanie: „Czy skrajne przebranżowienie ma sens?”
Wspominam o tym pytaniu, bo budzi ono często wiele emocji i obaw w osobie nie związanej ze światem IT. Otóż może mieć sens – i to ogromny, jeśli tylko dokonasz dogłębnego researchu zanim podejmiesz tę decyzję – i nadal będziesz tkwić w przekonaniu że testy to jest to – TO DZIAŁAJ (mówię to z perspektywy człowieka o wykształceniu: dietetyk kliniczny, który właśnie dąży do obrony tytułu mgr. informatycznych technik zarządzania)

Przejdźmy do sedna! Pytanie powtarzane jak mantra, czyli: „Jak zacząć pracę jako tester manualny?”

– możesz zainwestować w kursy stacjonarne/udemy/ etc.

– możesz zainwestować w certyfikat ISTQB

– lub możesz zdobywać wiedzę na własną rękę

Jak się zabrać za tę trzecią opcję? Już podpowiadam. Fajnie by było załapać merytoryczny background – aby wyrabiać w sobie od początku ‘dobre praktyki’.

Najpierw poczytaj, duuużo czytaj – warto byłoby zapoznać się z zakresem sylabusa ISTQB. Wiem z autopsji że wiele zagadnień będzie brzmieć jak czarna magia, ale naprawdę warto złapać ogólny obraz jak powinien wyglądać proces testowania, z jakimi rodzajami testów będziesz mieć do czynienia – i po co w ogóle testować 😉

Świetną okazją do rozpoczęcia swojej przygody z testowaniem jest opcja posiadania ‘mentora’ – czyli osoby która zna się na rzeczy i będzie nam wstanie podpowiedzieć w którym kierunku iść, czego powinniśmy się douczyć lub do jakich firm się zwrócić z naszym CV. Jeśli masz wśród swoich znajomych doświadczonego testera – pytaj! Jeśli nie znasz nikogo osobiście – pytaj na grupach lub blogach (jak np. ten😉) Przede wszystkim nie bój się zaryzykować.

Opisana powyżej trzecia opcja nie wymaga od Ciebie żadnego wkładu finansowego, ale jest o tyle rygorystyczna, że musisz samemu zadbać o własną motywację, jeśli masz mentora – super, zapewne będzie Cię cisnąć i dopytywać o postępy w nauce 😊

Na początek to by było na tyle, jeśli namówiłam Cię na zerknięcie do oficjalnego sylabusa ISTQB to zapraszam do źródła: https://sjsi.org/ist-qb/do-pobrania/

Dodaj komentarz