Testy, testy i jeszcze raz … SQL!

W pierwszym poście pojawiła się lista pytań które nurtują niemalże każdego początkującego testera manualnego. Ba! Nawet osoby które dopiero planują rozpocząć swoją przygodę z testowaniem, bardzo często zadają pytanie, na które dziś spróbuję udzielić odpowiedzi:

1. Czy znajomość SQL dla testera manualnego jest potrzebna, jeśli tak to kiedy?

Najlepsza i najbezpieczniejsza odpowiedź: to zależy!

Wszystko jest uzależnione od specyfiku projektu i stopnia twojego doświadczenia.
Będąc początkującym testerem masz prawo nie znać SQL – generalnie będąc juniorem masz prawo nie znać wielu rzeczy, dlatego warto googlać i pytać 😀 W miarę rozbudowy swojego portfolio w coraz to nowe projekty warto poznać podstawy SQL tak by móc pisać choć podstawowe zapytania do bazy danych, często okaże się że właśnie ta podstawowa wiedza będzie wystarczającą na poziomie potrzeby pokrycia twoich testów manualnych. Dodatkowo, gdy poznasz podstawy, zawsze możesz poprosić kogoś z zespołu, testera czy też programistę o pomoc w napisaniu bardziej zaawansowanych zapytań.

Jeśli już teraz chcesz rozpocząć wspaniałą przygodę z bazami danych, zajrzyj do darmowych ogólnodostępnych źródeł, a kto wie może SQL wciągnie Cię na dobre 😉

Zacznij od:

– platforma pokuszę się o stwierdzenie ‚interaktywna’, w darmowej części jest nieco okrojona – ale szczerze polecam na rozpoczęcie przygody i zbadanie gruntu czy w ogóle polubimy się z SQL
https://www.codecademy.com/learn/learn-sql

– platforma ‚opisowa’ która w przystępny sposób objaśnia poszczególne stopnie wtajemniczenia w SQL
https://www.w3schools.com/sql/

Pytanie powtarzane jak mantra, czyli: „Jak zacząć pracę jako tester manualny?”

Zanim opowiem od czego według mnie powinien zacząć młody adept tajemnej sztuki testowania oprogramowania, odpowiem na pytanie „Czy jest to praca dla każdego?”

– otóż zdecydowanie, nie!

Praca testera wymaga bystrego oka, umiejętności wychodzenia z myśleniem poza utarte schematy, dociekliwości i uprzejmości. Okej, zapewne pierwsze 3 cechy są w miarę oczywiste dlaczego je tu umieściłam, ale dlaczego wybrałam uprzejmość? Tester musi mieć świadomość że zgłaszany przez niego błąd to usterka oprogramowania. Na jej wystąpienie mogło się przyczynić wiele czynników, co za tym idzie zgłaszając błąd tester musi pozostać neutralny, skupić się na opisie samego błędu – a nie wytykaniu niedociągnięć innej osobie np. programiście.

Tester musi być czepialski – ale w ten dobry sposób. Co to oznacza w praktyce: czepialski a więc dociekliwy, zadający często wiele pytań i dogłębnie analizujący zastaną sytuację. Musi rozważać zastaną sytuację z różnych perspektyw.

Kolejne równie istotne pytanie: „Czy skrajne przebranżowienie ma sens?”
Wspominam o tym pytaniu, bo budzi ono często wiele emocji i obaw w osobie nie związanej ze światem IT. Otóż może mieć sens – i to ogromny, jeśli tylko dokonasz dogłębnego researchu zanim podejmiesz tę decyzję – i nadal będziesz tkwić w przekonaniu że testy to jest to – TO DZIAŁAJ (mówię to z perspektywy człowieka o wykształceniu: dietetyk kliniczny, który właśnie dąży do obrony tytułu mgr. informatycznych technik zarządzania)

Przejdźmy do sedna! Pytanie powtarzane jak mantra, czyli: „Jak zacząć pracę jako tester manualny?”

– możesz zainwestować w kursy stacjonarne/udemy/ etc.

– możesz zainwestować w certyfikat ISTQB

– lub możesz zdobywać wiedzę na własną rękę

Jak się zabrać za tę trzecią opcję? Już podpowiadam. Fajnie by było załapać merytoryczny background – aby wyrabiać w sobie od początku ‘dobre praktyki’.

Najpierw poczytaj, duuużo czytaj – warto byłoby zapoznać się z zakresem sylabusa ISTQB. Wiem z autopsji że wiele zagadnień będzie brzmieć jak czarna magia, ale naprawdę warto złapać ogólny obraz jak powinien wyglądać proces testowania, z jakimi rodzajami testów będziesz mieć do czynienia – i po co w ogóle testować 😉

Świetną okazją do rozpoczęcia swojej przygody z testowaniem jest opcja posiadania ‘mentora’ – czyli osoby która zna się na rzeczy i będzie nam wstanie podpowiedzieć w którym kierunku iść, czego powinniśmy się douczyć lub do jakich firm się zwrócić z naszym CV. Jeśli masz wśród swoich znajomych doświadczonego testera – pytaj! Jeśli nie znasz nikogo osobiście – pytaj na grupach lub blogach (jak np. ten😉) Przede wszystkim nie bój się zaryzykować.

Opisana powyżej trzecia opcja nie wymaga od Ciebie żadnego wkładu finansowego, ale jest o tyle rygorystyczna, że musisz samemu zadbać o własną motywację, jeśli masz mentora – super, zapewne będzie Cię cisnąć i dopytywać o postępy w nauce 😊

Na początek to by było na tyle, jeśli namówiłam Cię na zerknięcie do oficjalnego sylabusa ISTQB to zapraszam do źródła: https://sjsi.org/ist-qb/do-pobrania/

Czy aby na pewno?

„Testy na prodzie zawsze w modzie…”

Pierwszy wpis na blogu postanowiłam zatytułować dość enigmatycznie.
– Zapytacie dlaczego? Już wyjaśniam!
Dla tych którzy mają styczność z branżą IT, powyższy cytat pewnie nie stanowi zaskoczenia.
Otóż i ten post jest swego rodzaju testem na prodzie – od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem utworzenia bloga w którym poruszałabym tematy związane z obszarem testowania oprogramowania i moich osobistych doświadczeń w tej kwestii. Dziś w dość spontaniczny sposób podjęłam decyzję i zaczęłam działać. Czy te spontaniczne działanie okaże się dobrą decyzją – nie wiem, ale zaryzykuję!

W związku z podjętymi wcześniej działaniami, poniżej przedstawiam przygotowaną wstępną listę pytań od zaprzyjaźnionej początkującej testerki 😉 W kolejnych postach postaram się na nie odpowiedzieć – w tym miejscu pragnę Cię zachęcić do dodawania własnych pytań jeśli takowe się pojawią, więc może i Ty dziś zaryzykujesz?

źródło: media.makeameme.org/

Pytania:
1. Czy znajomość SQL dla testera manualnego jest potrzebna, jeśli tak to kiedy?
2. Czy tester manualny testuje API?
3. Po jakim okresie bycia „juniorem” można startować w rekrutacjach na „specjalistę”?
4. ISTQB – czy warto?
5. SoapUI czy to już zakres testów automatycznych?
6. Różnica między QA a testerem?
7. Na jakim środowisku najczęściej testujesz? (testy akceptacyjne integracyjne)
– czy może to zależy od specyfiki projektu?

W tym miejscu dziękuję Kini za to że mi zaufała i dała się wkręcić w testowanie, zadała powyższe pytania i już wcześniej stała się moim testerskim dzieckiem podejmując pierwszą pracę testera po definitywnym przebranżowieniu się 🙂